Select Page

Moda dla kobiet!

8/10/2018 – Ela Matysik

Babeczki! W każdym wieku można zmienić wszystko. Nie patrzmy, ile mamy lat! Od czasu do czasu użyjmy własnej fantazji. Nie bierzmy sztywno zasad i reguł od ludzi tylko dlatego, że tak trzeba.

Znajdź swoje miejsce w tym zwariowanym świecie. Znajdź swój styl ubierania. Znajdź swój sposób na życie i żyj po swojemu. Ja zapraszam Cię do zmian.

Ja je dokonałam i zapewniam Cię, że to nic trudnego. Ubieram się w to w czym czuję się dobrze. Nie zwracam uwagi na krytykę, to nie znaczy, że jej nie ma. Zawsze znajdą się ludzie, którym się nie spodobasz. Nie zadowolisz całego świata. 

Zróbmy sobie rachunek…

 

Na początek chciałabym by, każda z nas stanęła naprzeciwko swojej szafy.

Widzicie na wieszakach swoje ubrania?

W jakim są kolorze?

Ja to zrobiłam jakiś czas temu. Większość moich ubrań była w kolorze szarości, brązu i czerni. Właściwie wszystko było jednakowe.

Te same wykroje, długaśne bluzy i swetry zakrywające wszystko co można zakryć Część rzeczy to pozostałości sprzed lat.  Znalazłam za małe spodnie, bluzki itp. Złapałam się na tym, że mam po kilka par spodni w różnych rozmiarach.

No wiecie to tak na wypadek gdybym nagle przytyła bądź schudła.

Raczej tego nawyku się nie pozbędę,  choć przez lata noszę ten sam rozmiar. No cóż mentalność kobiet ciężko zmienić, a na pewno w tym wieku jest już trudniej.

Przeglądając własną szafę doszłam do wniosku, że właściwe to ja na prawdę nie mam się w co ubrać. Nie mówię to z przekory jak wszystkie kobiety, tylko nijak i w żaden sposób nie można tej garderoby skomponować z drugą.

Wszystko jest jak ja to mówię z pierwszej łapanki czyli kupowanie czegoś, bo jest obecnie w przecenie…

Bądź koleżanka kupiła i na niej fajnie leży, ale czy na mnie dobrze to raczej tym się nie przejmowałam … albo naszła mnie chandra i najzwyczajniej w świecie kupiłam, bo miałam na to ochotę. Dlatego potem znajdujemy w szafie podobne fasony bluzek, żakietów.

Z reguły nawet nie różnią się mocno kolorami.

Ale wiecie co jest najgłupsze?

Kiedy kupimy fajny sweterek o rozmiar mniejszy no bo przecież jesteśmy na diecie i na pewno schudniemy.

Do dziś mam fajne bluzki o jeden rozmiar mniejszy których nigdy nie włożyłam. Znajdą się w szafie też i buty które z oryginalnego pudełka nigdy nie zostały wyciągnięte.

Totalna głupota.

Po cholerę kupować, żeby potem leżały w szafie i zarastały kurzem?

Wcześniej tak to działało!

Oczywiście nie wszystkie takie jesteśmy!

 

Czy dzisiaj jest inaczej?

Oczywiście skłamałabym gdybym powiedziała, że tak.

Oczywiście, że nie.

Zmiany są kolosalne, ale do perfekcjonizmu mi daleko. Już pozbyłam się torebek, które nigdy nie używałam. Następnie poszły na ogień buty. Starannie przejrzałam wszystkie i doszłam do wniosku, że pójdą pod młotek. Najzwyczajniej w świecie uznałam, że trzeba je sprzedać. Myślę, że nie będę miała z tym problemu, ponieważ noszę rozmiar 41 i wiem, że nie jest łatwo dostać fajne buty w tym rozmiarze.

Co do reszty?

Pozbyłam się bluzek, które tylko zawadzały. Wiem, że już nigdy bym ich nie założyła, ponieważ co niektóre przeżyły nawet kilkanaście lat.

Niewiarygodne jak człowiek może być przywiązany do zwykłych szmatek. Szczerze powiem Wam, że nie jestem odosobnionym przykładem.

Kiedy rozmawiam z kobietami nie jedna się przyznaje, że potrafi zachomikować i trzymać w szafach rzeczy, które nigdy nie ujrzały światła dziennego.

Chcę powrócić do mojej nijakości w szafie, jeżeli chodzi o kolory.

Jak już stwierdziłam przeważała w nich szarość i czerń. I wcale nie mówimy tu o sezonie jesienno-zimowym, ale o upalnym lecie.

Jak już wspomniałam kilka dobrych lat mieszkałam w centrum Włoch.

Na początku, kiedy przyjechałam ubierałam się w jasne kolory. Nie mogłam zrozumieć, że dziewczyny młode i kobiety ubierają się po prostu na czarno. Wyróżniałam się bardzo w tłumie. Miejscowość była mała i nie czułam się z tym dobrze. Dziwiło mnie, że przy 35 stopniowym upale chodzi się w czarnych spodniach i ciemnych podkoszulkach.

Niestety wpływ ludzi jest ogromny. I po czasie zauważyłam, że i ja zaczynam kupować szare a najlepiej czarne rzeczy. Im ciemniej i luźniej tym lepiej, takie było moje przekonanie. W takich zestawieniach czułam się bezpieczniej, bo nikt nie zwracał na mnie uwagi.

Wszystko się zmieniło, kiedy przeprowadziłam się na północ Włoch. Zauważyłam, że tutaj kobiety nie są szarymi myszkami. Nie ubierają się na ciemno, lecz “używają kolorów”. Co ciekawe w sklepie typu „Benetton” na północy Włoch znajdziemy inną zupełnie garderobę niż na południu.

I zastanowiłam się jak mentalność ludzi powoduje, że się ubieramy tak a nie inaczej,  że środowisko w którym żyjemy wpływa na nasz styl ubioru.

Na moją zawartość szafy miała zatem wpływ przeprowadzka w inne miejsce, ale też powrót do zdrowia po ciężkiej chorobie.

                             

Czas na zmiany!

 

Uznałam, że czas zmienić swoje przyzwyczajenia. Przestałam kupować czarne bluzki, swetry itp. To wcale nie znaczy, że nie mam w szafie nic czarnego. Oczywiście, że tak!

Mała czarna została jak najbardziej, przyda się zawsze, nigdy mnie nie zawiodła.

Chodzi o to, że nie kupuję ciągle czarnych rzeczy. Zmieniłam swoją  garderobę na bardziej kolorową i czuje się w niej wspaniale.

Ponieważ mieszkam w miasteczku turystycznym zauważyłam, że kiedy przyjeżdżają Niemki, bez obaw zakładają białe spodnie i bluzki.

Wcale nie martwią się tym jak one wyglądają. Wręcz przeciwnie widzę u nich swobodę i luz. To trochę i na mnie miało wpływ, ponieważ nie przejmuję się teraz co ktoś powie. Ubieram się swobodniej i nie mam obaw by w lecie przy 35 stopniowych upałach założyć krótkie spodenki.

Wcale nie przejmuję się figurą którą mam. Na pewno nie jest idealna.

Uważam, że nie ma znaczenia wiek, najważniejsze czuć się dobrze w swoim ciele i zaakceptować wszystkie niedoskonałości jakie mamy.

Moja szafa po latach przeszła całkowitą metamorfozę.

Zmiana wyszła mi na dobre.

Dziś uważam, że nie można się przejmować absolutnie wiekiem. Wiek to tylko metryka i nie ma nic wspólnego z tym jak się czujemy. Ja to zmieniłam kiedy przekroczyłam pięćdziesiątkę.

Uważam, że temat jak się ubierać w moim wieku, co wypada a co nie- podejmę w następnym artykule. Jestem przekonana, że ten temat nie jest obcy wielu kobietom.

Na pewno znajdą się panie co podzielą się swoimi doświadczeniami. No bo wiecie temat – co znajdziemy w szafie kobiety jest nie do wyczerpania.

A zatem do następnego…

Dołącz do mojego Newslettera!

Chcesz by powiadamiana o nowościach? Zostaw swojego maila i dołącz do mojego Newslettera!

Zapisałaś się do mojego Newslettera! Gratulacje! Sprawdź swoją pocztę i wyszukaj mojego pierwszego maila do Ciebie!

Pin It on Pinterest

Share This